Klasztor z tradycjami...

Historia Karmelu na Łobzowie rozpoczyna się w drugiej połowie XIX wieku w Poznaniu. Tam w 1867 r. miała miejsce powtórna już fundacja klasztoru córek św. Teresy. Po kilku latach starań do Polski zdecydowały się przyjechać siostry z Liège – Cornillon w Belgii, a wraz z nimi naznaczona na przeoryszę m. Jadwiga hr. Wielhorska – Polka, która kilka lat wcześniej złożyła śluby zakonne w Carcassonne we Francji. Do ośmiu fundatorek szybko zaczęły dołączać kolejne powołania, w tym m. Maria Ksawera od Jezusa (1833-1928), księżna Czartoryska, z domu hrabina Grocholska. Ukształtowana cierpieniem i bogatym doświadczeniem życia stała się znaczącą postacią tworzącej się wspólnoty.

W wyniku antykościelnej polityki Bismarcka na ziemiach pruskich siostry musiały opuścić klasztor. W listopadzie 1874 r. wyjechała pierwsza grupa mniszek, urodzonych poza granicami Księstwa. Zatrzymały się w Krakowie, u karmelitanek bosych przy ul. Kopernika, ugoszczone tam z dużą życzliwością. W październiku 1875 r. pozostałe w Poznaniu siostry również musiały wyjechać. Po roku rozłąki dołączyły do swojej wspólnoty, która już od dwu miesięcy zamieszkiwała willę przy ul. Łobzowskiej 40. Dobroczyńcami sióstr byli bracia m. Ksawery – Tadeusz i Stanisław Grocholscy. To oni dali duży wkład w przystosowanie tego miejsca do warunków życia klasztornego. Wzięli w swoje ręce sprawy związane z kupnem posiadłości, zorganizowali remont willi i przystosowali ją do stylu życia zakonnego. Dobudowali do niej niewielką kaplicę dla wiernych, która stoi w klasztornym ogrodzie do dziś.

Przez wiele lat siostry czekały na możliwość powrotu do Wielkopolski. Jednak sytuacja polityczna temu nie sprzyjała. Ostatecznie w latach 1903-1905 wybudowano klasztor i kościół. Został oddany pod opiekę św. Józefowi. Projekt został przygotowany przez wybitnych krakowskich architektów: Tadeusza Stryjeńskiego i Franciszka Mączyńskiego. To oni nadzorowali budowę. Fundusze w większości pozyskano, dzięki staraniom m. Ksawery, u polskiej arystokracji. 13 lipca 1905 r. miała miejsce uroczysta konsekracja kościoła.

 

Już od początku istnienia zgromadzenie łobzowskie podejmowało wiele inicjatyw. Siostry w dużej mierze przyczyniły się do odrodzenia życia karmelitańskiego w Polsce. Po fundacji w Przemyślu współuczestniczyły w 1891 r. w reorganizacji życia zakonnego w nowo założonym klasztorze lwowskim. Podjęły starania u generała Zakonu o pomoc dla klasztoru braci w Czernej. Gorliwie zabiegały też o wstąpienie do Karmelu Józefa Kalinowskiego, znanego dziś jako św. o. Rafała, wówczas opiekuna i wychowawcy Gucia Czartoryskiego, krewnego m. Ksawery, dziś bł. ks. Augusta – salezjanina. Były także inicjatorkami budowy klasztoru karmelitów bosych w Krakowie przy ulicy Rakowickiej.

Kolejne lata historii klasztoru naznaczone są ciężkimi doświadczeniami wojny. W 1914 r. zorganizowano tutaj szpital wojskowy. Wobec usilnych próśb sióstr pozwolono im zostać i w jednej trzeciej budynku nadal prowadzić życie modlitwy. Wojsko zajmowało obiekt aż do 21 lutego 1921 r. Pozostawiło go zrujnowanym. Renowacji budynku podjął się architekt Franciszek Mączyński. Także II wojna światowa dała siostrom odczuć swoją grozę. 3 września 1939 r. klasztor został zbombardowany przez Niemców. Spadło 20 bomb, lecz siostry cudem przeżyły, w co agresorzy nie mogli uwierzyć. Paradoksalnie, dzięki tym zniszczeniom  klasztoru nie przeznaczono na szpital i siostry mogły tam przebywać do 23 grudnia 1943 r. Ostatecznie niemieckie wojsko wraz ze sztabem zajęło teren klauzury. Siostry otrzymały nakaz przeniesienia się do klasztoru karmelitanek bosych przy ul. Kopernika. Na Łobzowską wróciły zaraz po wyzwoleniu Krakowa, w lutym 1945 r. Przez wiele kolejnych lat, w wielkim trudzie i ubóstwie, angażowały się w odbudowę i renowację obiektu, który mimo ich wysiłków nie odzyskał już swojej świetności. Czas komunizmu związany był z kolejnymi  ingerencjami w życie karmelitanek ze strony władz. Zburzono część starego muru, odebrano siostrom część ogrodu, w pobliżu pobudowano wysokie bloki mieszkalne. Dzięki temu nowi sąsiedzi – pracownicy Urzędu Bezpieczeństwa – mieli kontrolę nad działaniami klasztoru.

Historia Karmelu Opieki św. Józefa trwa do dziś i wciąż jest pisana, zwłaszcza przez obecność kolejnych pokoleń sióstr, modlących się w tym miejscu za Kraków i Polskę, za Kościół i świat. Bóg działa przez wydarzenia, jednak to, co najistotniejsze dokonuje się w głębi serc.

 



Galeria